Co jeść żeby cieszyć się życiem

Od kiedy na poważnie zaczęłam interesować się odżywianiem zdałam sobie sprawę, że nikt z mojego otoczenia nie ma elementarnej wiedzy na temat tego, co powinniśmy jeść, aby zachować zdrowie a czego powinniśmy unikać.

Nie było by to jeszcze takie straszne gdyby nie fakt, że w dzisiejszym świecie większość spożywanej żywności jest dla nas: niedobra, niezdrowa, zbyt przetworzona. Nawet jeśli sprawia wrażenie, że jest świeża to tylko dlatego, że jest przetrzymywana w chłodniach, napromieniowywana, gazowana i reanimowana a tak naprawdę jest ona nic nie warta i nie wpływa na odbudowę naszych komórek, nie daje nam energii.

Jesteśmy ogłupiani przez reklamy. Pisma kolorowe serwują nam pseudonaukowe porady na temat zdrowego stylu życia a tym czasem jesteśmy jako społeczeństwo w coraz gorszej formie.

W trosce o zdrowie naszych dzieci zlikwidowano sklepiki, gdzie mogły kupić świeże pączki i słodkie przekąski. Teraz korzystając z bezobsługowych kiosków mogą kupić soczki i batoniki musi. Pomysł dobry, ale wykonanie jak zwykle powierzchowne. Soczki słodzone słodzikami lub cukrem, sztucznie zagęszczane a batoniki z płatków z pszenicy modyfikowanej i z dodatkiem siarkowanych owoców.

To na pewno nie są najpiękniejsze jabłka na świecie ale: są świeże, pyszne, soczyste,niepryskanie chemią i wyrosły w pod kołobrzeskiej wsi.

Co jeść? Gdzie szukać odpowiedzi? Jak uchronić siebie i rodzinę przed: otyłością , chorobą, przedwczesną śmiercią? Ja spróbowałam od tego i namawiam Was, żebyście także przeczytali: podręcznik „Podstawy żywienia człowieka. Dlaczego? Dlatego, że pozwala zrozumieć jakie reakcje biochemiczne zachodzą w naszym organizmie i co jest nam potrzebne, aby ta wspaniała maszyna jaką jesteśmy miała odpowiednie paliwo: aby żyć, rozwijać się i być w dobrej kondycji.

Dziś jako specjalista ds. żywienia staram się dzielić moją wiedzą z tymi, którzy szukają odpowiedzi: co jeść?

Z całą pewnością mniej mięsa. Jeśli macie możliwości hodujcie zwierzęta: kury, kaczki, gęsi, króliki, indyki. Dbajcie o nie i dajcie im dobre życie, aby ich mięso było dobrym budulcem dla waszych organizmów. Jedzcie więcej warzyw. Jeśli macie możliwości uprawiajcie rośliny: w ogródkach przydomowych, na balkonach, werandach, parapetach. Troszczcie się o nie a będą najlepszym budulcem dla waszych tkanek. Świeżo zerwane i zjedzone, będą najpyszniejszym pokarmem jaki udało wam się zdobyć.

 Zacznijcie od małej grządki, kilku cebul i pietruszki w doniczce. Spróbujcie jak smakują.

Nie jedzcie przetworzonej żywności. Kiedy jesteście głodni zjedzcie opakowanie orzechów laskowych lub suszone morele zamiast rogalika pakowanego w folie o terminie przydatności dłuższym niż to realnie możliwe dla produktu spożywczego.

Jedzcie sezonowe produkty z najbliższej okolicy, od lokalnych producentów i dostawców. Kiedy jest sezon na kapustę: zajadajcie kapustę. Kiedy jest pora na truskawki jedzcie ja aż się nasycicie. Tak robili nasi przodkowie. Jedzcie kiszonki są zdrowe i odchudzają.

 Dodawajcie do potraw świeże liście i kwiaty . Świeże zioła smakują lepiej niż suszone. A zioła, które uda wam się osobiście uprawiać będą dla was najsmaczniejsze.

Pamiętajcie, że równie ważne jak to co jemy jest to co pijemy. Nigdy nie pijcie napojów z plastikowych butelek. Nie wierzcie, że woda lub cokolwiek z plastiku jest zdrowe. Jest mnóstwo dostępnych w intrenecie badań i wypowiedzi na ten temat. Poszperajcie i podejdźcie do tematu logicznie. Woda z kranu jest dobra do picia. Można ją zabrać na trening, do szkoły lub pracy w szklanej butelce.

To oczywiście nie wyczerpuje tematu, ale mam nadzieję, że choć trochę Was zainspiruje. Jeśli chcecie napiszę więcej na ten temat.

Spodobał ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *