Luksus za małe pieniądze

Homary, steki, krewetki królewskie, kawior z jesiotra, dwudziesto- letnia  whiskey singiel malt- to wszystko jest synonimem luksusu. Jest wykwintne, drogie, smaczne i nie wszyscy mogą sobie na nie pozwolić. Choć na świecie są i tacy, którzy mają to na co dzień. Jednak nie wszystko co bardzo drogie jest smaczne. Wszystko, nawet najlepszy produkt można zepsuć, jeżeli się go podda nieumiejętnej obróbce. Homara można przesuszyć na wiór, podobnie jak krewetki, kawior podać zbyt ciepły i za słony, a whiskey wypite w złym towarzystwie lub co gorsza samotnie na zalanie smutków na pewno nie odwdzięczy się swoim korzenno-torfowym smakiem.

Był czas, kiedy stać mnie było na takie rarytasy oczywiście raz na jakiś czas. Potem moja sytuacja uległa zmianie. I mogłam sobie tylko pomarzyć o obiadach w dobrych restauracjach. Na szczęście z czasem zmieniło się moje podejście do luksusu. Dziś uważam, że najwspanialsze potrawy można przyrządzić za niewielką cenę z najprostszych składników.

Skromnie ale smacznie

Proste, świeże produkty. Szybko wykonane bez udziwnień i smaczne.

Domowa kuchnia może być prosta ale elegancika, wykwintna a nawet wyrafinowana. Wszystko to zależy od umiejętności, naszej fantazji i czasu pracy jaki włożymy w dopracowanie potrawy. Bywa, że potrawa, którą robiła nasza babcia, potem przekazana mamie a na koniec córce lub synowi ma niepowtarzalny smak. Jakaś przyprawa, jakiś niuans w przygotowaniu, czy kolejności technik przyrządzania tego dania sprawia, że danie to jest wyjątkowo smaczne.

Tak jest u mnie np. z przepisem na rybę po grecku. Próbowałam wielu wariacji na ten temat , ale najlepszą rybę robi moja mama. Próbowałam wiele razy i mi nie wychodziła tak jak jej. Pewnego dnia poprosiłam ją aby mi pokazała krok po kroku co i jak robi. Stanęłyśmy u niej w kuchni i zrobiłam rybę. Wyszła idealnie taka sama jak ta mamy.

Kiedy kolejny raz robiłam ją u siebie w domu znowu nie udało mi się osiągać tego nieuchwytnego czegoś co sprawiało, że smak był pełny.

Kiedy zaczęłam dopytywać jeszcze raz o szczegóły o rodzaj papryki, soli i pieprzu, rodzaj koncentratu itd. okazało się, że mam zupełnie inne przyprawy. Kupiłam co potrzeba i znowu spróbowałyśmy. Tym razem u mnie w kuchni. Robiłam wszystko tak jak mama mnie nauczyła. Przyprawiłam rybę, obtoczyłam w mące usmażyłam na rozgrzanym tłuszczu. Wszystko szło jak z płatka gdy nagle mama krzyknęła do mnie:

– Nie! Co ty robisz!- Przeraziła się.

I wtedy okazało się, że jeden banalny trik, który przeoczyłam zaważyłby na tym, czy potrawa będzie taka jak mamy. Ale  w porę poprawiłam się i stało się tak, że udało mi się osiągnąć idealnie ten smak, którego szukałam, aby to danie smakowało idealnie jak to mamy. Ponieważ to nadal tajemnica rodzinna nie zdradzę wam tym razem co to było. Chodzi mi o to, że powiedzenie „trening czyni mistrza”jest prawdziwe.

Weźmy przepis na danie tak banalne jak pierogi. Jeśli zrobimy dobre ciasto, dodamy domowy twaróg, kleiste ziemniaki i świeże przyprawy do farszu. Zrobimy świetne pierogi. Ale genialne pierogi zrobi ktoś, kto robi świetne od dawna. Wie jak długo wyrabiać ciasto. Na ile je zostawić, żeby było elastyczne, delikatne i lekkie. Wie z dokładnością do sekundy nie patrząc na minutnik, kiedy je wyjąć i z czym podać. Zwykle jest to masełko-najlepsze będzie prawdziwie wiejskie, albo cebulka z masełkiem przyniesiona prosto z ogrodu, czy też skwarki z boczku, który był naprawdę uwędzony a mięso pochodziło od świnki, którą babcia sama hodowała. I to jest ten luksus za małe pieniądze. Smak wspaniały w prostym daniu.

Tak trzeba się przy tym nachodzić. Ćwiczyć pieląc grządki z warzywami…Dziś mało kto ma warunki i decyduje się hodowlę zwierząt. Nawet na wsiach widać, że ludziom się nie chce, że w pogoni za wygodą idą do marketu po zakupy a potem dziwią się, że to co jedzą nie ma smaku. Produkty z masowej produkcji są przeznaczone dla mas. Nie ma w nich smaku, zapachu, witamin i minerałów bo zanim dotrą do konsumenta mijają czasem tygodnie lub miesiące.

Na stoły smakoszy, którzy nawet przy braku środków finansowych potrafią znaleźć  produkty po niewygórowanej cenie prosto od producenta na szczęście jest coraz więcej. Zarówno jednych jak i drugich. Zrobienie więc luksusowych dań może nie być wcale takie drogie ani trudne.

Homara możemy zastąpić fląderką. Możemy ją zrobić nawet a’la homar jak ktoś chce. Tak jak to robiły w czasie biedy nasze prababcie. Ale świeża z ziołami podsmażona na patelni na klarowanym maśle jest znakomita a dla mnie to luksusowe danie. Czy musimy jeść drogie krewetki. Nie musimy.  Jedźmy je tam gdzie są tanie i wtedy cieszmy się ich smakiem. U nas delektujmy się szprotkami, śledziami, bo są tanie i smaczne.

Jeśli tęsknimy za konsystencją kawioru zróbmy go sobie z buraka albo jarmużu. A najlepiej zróbmy tatara z buraka i smażony jarmuż, bo tak smakują idealnie. A drogocenną whiskey zastąpmy nalewką z czeremchy, czarnego bzu albo płatków róży. Oczywiście własnej roboty i sezonowaną co najmniej trzy lata. Czy ktoś nam zabroni takiego luksusu dla ubogich? Ograniczać nas może tylko wyobraźnia. Smacznego życia!

Spodobał ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *