Niskokaloryczne kiszonki

Wartość kaloryczna 100 gram kapusty to tylko 32 kcal. Jednak kiszona to jeszcze mniej bo 17 kcal. Buraki mają 46 kcal, a kiszone 12 kcal. Tak też jest i z innymi kiszonymi warzywami i owocami. Ale nie jest to jedyny powód aby je jeść.

Produkty kiszone pozytywnie wpływają na układ pokarmowy, stymulują układ odpornościowy, obniżają poziom cholesterolu we krwi.

Jeśli chcemy aby nasze kiszonki były pikantne dodajmy do nich chrzan, czosnek i pikantne papryki.

Jakie kiszone owoce jedliście kiedykolwiek w życiu. Może to były kiszone jabłka lub gruszki? A może kiszone śliwki? Jeśli nie koniecznie je sobie ukiście. Kisi się je tak jak ogórki, ale może z mniejszą ilością chrzanu, czosnku i kopru. Możecie też dodać inne ingrediencje jak liście czarnej porzeczki lub wiśni, cynamon, anyż, kurkumę, imbir do tego sól i woda. Zostawiamy to w słoikach, lekko przykręconych gdyż podczas kiszenia wypłynie z nich trochę soku ( koniecznie na tacce), na tydzień, a potem już można jeść ( warto na początek zrobić po słoiku na próbę).

Warzywa, które kisimy to przede wszystkim: ogórki, kapusta biała i czerwona i buraki( wychodzi z nich cudowny barszcz( mieszamy je z burakami świeżymi a sok ze słoika dodajemy do zupy na końcu, żeby miał ładny czerwony kolor i staramy się już go nie zagotować, a tylko podgrzać).

Ale jak się okazuje możemy też kisić: marchew, paprykę, grzyby, pomidory, czosnek w główkach, kapustę pekińską, cukinię i jak sądzę wiele jeszcze innych warzyw i owoców, tylko trzeba raz spróbować, potem drugi i jak nam posmakują kisić i jeść bo takie jedzenie to także lekarstwo.

Walory zdrowotne tych produktów są nadal niedoceniane przez konsumentów, chociaż lekarze, dietetycy, propagatorzy kuchni regionalnej, wegetarianie są zgodni, że kiszone produkty jedzone codziennie zapobiegają wielu chorobom.

W produktach ukiszonych rozwijają się bakterie kwasu mlekowego, jabłkowego, czy cytrynowego, które nadają im swoisty smak i przynoszą korzyści florze naszego organizmu: aktywizują przemianę materii,  ułatwiają trawienie tłustych potraw, pomagają oczyścić organizm z toksyn, przyczyniają się do pozbycia się złego cholesterolu. Kiszonki dodają nam siły, lekkości i ochoty na smakowanie życia.

Moje ogórki są kiszona w kołobrzeskiej solance, która jest idealna i posiada dodatkowo mnóstwo mikro i makroelementów .

Wielu dietetyków radzi, aby jeść kiszonki codziennie, nawet jeśli jesteśmy chorzy, mamy problemy w chorobami wrzodowymi żołądka, problemami jelitowymi powinniśmy jeść kiszone warzywa i owoce, ponieważ zawarte w nich substancje pomogą nam zniwelować nasze dolegliwości. Czasami biomy się, że będziemy mieli wzdęcia lub gazy po zjedzeniu miski kiszonej kapusty, ale przy systematycznym jedzeniu kiszonek nasz organizm nie reaguje już tak jak wtedy, kiedy trzeba „pozamiatać” z naszych jelit sole metali ciężkich lub złogów cholesterolowych.

Nie musicie robić od razu 30 słoików ogórków. Ja robię po kilka dziennie. dzięki temu nie jestem przemęczona a dodatkowo ogórki i inne produkty kiszą się u mnie systematycznie i są w różnym stopniu ukiszone.

Kiszonki pomagają przy odchudzaniu, mają właściwości antybakteryjne, sprzyjają przyswajaniu białek, wpływają korzystnie na układ nerwowy. Sok z kapusty jest wykorzystywany przy leczeniu wrzodów żołądka.

Ciekawe czy udało mi się was przekonać do kiszenia. Dajcie znać co ukisiliście w tym roku?

Spodobał ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *