Pielęgnujmy tradycyjne smaki

Sernik. Ciasto przez nas ulubione. Święta bez sernika to niemożliwe.

Podróżujemy, próbujemy dań z różnych zakątków świata. Zachwycamy się nowymi smakami i przyprawami. Tam dokąd jedziemy szukamy oryginalnych smaków z tamtych rejonów i nic w tym dziwnego. Tradycja, lokalność, autentyczność jest w cenie.

Jak grzyby po deszczu powstają u nas restauracje czerpiące z tradycji włoskiej, greckiej, chińskiej, japońskiej czy francuskiej. Są lokale, które otwierają obcokrajowcy, którzy chcą  przenieść na nasz grunt to, co zapamiętaliśmy z wycieczki do Turcji lub Węgier. Nic w tym dziwnego. Cieszmy się i korzystajmy z możliwości.

 Postne pierogi z okrasą z e smażonej cebulki. W zależności od regionu to pierogi z kasza lub kasza i serem.

Jednak podtrzymywanie lokalnych tradycji, gotowanie z lokalnych produktów to coś, co tworzy naszą odrębną tradycję kulinarną. Co powinno być pielęgnowane, o czym powinniśmy się uczyć i co powinniśmy chronić. Dlatego inicjatywa, aby wpisać na listę i opisać dziedzictwo potraw lokalnych i tradycyjnych jest inicjatywą niesłychanie istotną dla naszej kultury i tożsamości.

Zdjęcie zrobione na konkursie kulinarnym podczas imprezy Zapusty w obrzędach polskich. 
 Podczas konkursu były oceniane: potrawy ciasta i nalewki domowe.

Musimy też pamiętać, że nasza oryginalna, tradycyjna kuchnia jest tak samo interesująca dla odwiedzających nas zagranicznych turystów jak dla nas kuchnia z ich regionów.

Taka kuchnia może być magnesem przyciągającym rzesze podróżników kulinarnych szukających prawdziwych, niepowtarzalnych i autentycznych dań. To dla nas szansa. Pamięć o naszej kuchni to także pamięć o rzeszach anonimowych domowych kucharzy, którzy te dania przygotowywali, według rodzinnych przepisów z dziada pradziada. Chińskie pierożki są super. Ale uszka do czerwonego barszczu dla mnie mają jeszcze jeden wymiar smaku: sentymentalny.

 Nalewki to tradycyjne  nasze rodzime trunki.

Dlatego będę pisać z namaszczeniem o cudownym smaku chrustów z Gościna, których ostatnio próbowałam i zachwyciły mnie bo smakowały tak jak te , które robiła moja babcia. Będę wspominać smak strucli z makiem na drożdżowym cieście, bo przypomina mi tę, która robi moja mama na święta. Żadna sake nie przyćmi mi smaku domowej nalewki z pigwy lub jarzębiny według przepisu mojego ojca.

 I ja tam byłam. Próbowałam i opisałam.

Pierogi, jabłecznik, żurek, dorsz z patelni, kiełbaski rybne po kołobrzesku, zupa łososiowa po dygowsku. Nie wyprę się was!

Spodobał ci się ten wpis? Podziel się nim ze znajomymi:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *